ILE KŁAMSTW, OBIETNIC I  POSTANOWIEŃ MUSISZ WYSŁUCHAĆ, ŻEBY WRESZCIE CI SIĘ ULAŁO?
Czyli do jakiego stanu musi doprowadzić Cię alkoholik, żebyś powiedziała dość. Kto cały czas robi Cię w konia i gdzie jest granica Twojej wytrzymałości.

Alkoholik jest jak Head&Shoulders 2w1 – pomimo, że opakowanie jedno, to dwa różne składniki w środku. Oczywiście jego choroba jest bardziej złożona niż skład szamponu z odżywką, ale dobrze czasem coś uprościć.  Dzięki temu łatwiej Ci będzie dostrzec, że Twój uzależniony, dajmy na to, Janusz to nie jest 100% Janusza w Januszu, a Janusz plus alkoholizm. Nie zapominaj o Tej promocji, zwłaszcza gdy alkoholizmu jest już więcej niż Janusza, a Ty wciąż widzisz tylko opakowanie.

Zdradzę Ci tajemnicę, że alkoholizm to podstępny skurczybyk, który kieruje tak Januszem, żeby on z kolei kierował Tobą – bo przecież ktoś musi mu pomagać, a Ty jesteś do tego wprost idealna. Dajesz się łatwo zmanipulować, pomagasz mu rosnąć w siłę i jednocześnie jesteś przekonana, że robisz to dla dobra ukochanego. Po prostu bajka! Nawet nie zdajesz sobie sprawy z tego, że ten drań opracował kilka typów tekstów, kłamstw, obietnic i zapewnień, aby łatwiej było Cię omamić, oślepić i zrobić te wszystkie rzeczy, przez które często płaczesz. Myślisz, że to niemożliwe? Możesz to sprawdzić, bo w ramach akcji ” przejrzyj na oczy”, którą właśnie teraz rozpoczynam, spisałam większość z nich.

{

alkoholizm to podstępny skurczybyk, a Ty jesteś wprost idealna

TYPY KŁAMSTW, OBIETNIC ORAZ WĄTPLIWEJ JAKOŚCI POSTANOWIEŃ I ZAPEWNIEŃ:
TYP 1 : Daj mi spokój kobieto!

Janusz mówi coś tylko po to,  żeby Cię spławić, żebyś wreszcie dała mu spokój, skończyła niewygodny temat, przestała płakać lub krzyczeć. Masz się od niego odczepić, przestać go męczyć, nie gadać, nie gderać, a przede wszystkim nie wymagać. Nie ma dla niego znaczenia czy będzie dla Ciebie niemiły, czy sprawi Ci przykrość, czy się na niego obrazisz – cel : niech ona przestanie! Wiesz, co w stylu : Naprawdę, nic dzisiaj nie piłem, jesteś przewrażliwiona. Czepiasz się mnie, bo chcesz się ze mną pokłócić? Przesadzasz, pije tyle co wszyscy. Daj spokój, mężczyzna musi się czasem napić! Ja nie mam problemu, to chyba Ty go masz!

TYP 2 : Jak ty mnie nie rozumiesz

Wymyśla różnego rodzaju usprawiedliwienia swojego picia, stwarzając jednocześnie wrażenie jakby cały świat był przeciwko niemu i nikt go nie rozumiał (a zwłaszcza Ty). Napił się bo ma dużo problemów, stresu, złe życie, złą żonę i brak silnej woli. Wpędza Cię w poczucie winy i sprawia, że zaczynasz mu współczuć. Prawie zawsze w swoich opowieściach  się wybiela, twierdząc że nie miał wpływu na daną sytuacje . Wtedy słyszysz:  Nie chciałem pić, ale: mnie namówili/ głupio było mi odmówić/ nie mogłem odmówić itp. Muszę pić, bo tak się załatwia interesy. Może i jestem uzależniony, ale nie pójdę na leczenie, bo to nie dla mnie.

TYP 3 : Już będzie dobrze

Często stosowany uspokajacz i zamydlacz oczu. Kiedy po kolejnym razie swojego pijaństwa i złamanej obietnicy, że już nie będzie, chce Cię udobruchać czyli sprawić żebyś zbyt dużo i zbyt długo nie suszyła mu głowy. Obiecuje wtedy poprawę, zapewnia, że tym razem będzie inaczej i że „już będzie dobrze”. To dość prosty i o dziwo, przez długi czas, skuteczny sposób abyś przestała robić to co robisz najczęściej (toczyła pianę, płakała lub milczała obrażona itp.) Tym tekstem wytrąca Ci wszystkie argumenty, bo przecież powiedział, że będzie dobrze. Czyli tak jak chcesz. Zatem dalsza rozmowa raczej nie ma sensu. Obiecał? To o co Ci jeszcze chodzi?  Jego „będzie dobrze” rozbudza w Tobie nadzieje. Twoja naiwność pozwala Ci myśleć, że może tym razem się uda. Co prawda nie wiesz jakby to się miało stać, ale chcesz wierzyć, że tak po prostu.

TYP 4 : Nikt Ci tyle nie da, ile ja Ci obiecam

Powie wszystko co tylko chcesz usłyszeć. Wie czego w danym momencie potrzebujesz. Włącza specjalny radar, który z dość dużą dokładnością wykrywa Twoje myśli. Obdarza Cię czułymi pocałunkami, objęciami lub męskimi łzami. Rysuje przed Wami świetlaną przyszłość, a nawet zapewnia o leczeniu. A Ty, no cóż, tak bardzo chcesz, żeby to była prawda, że spijasz każde słowo z jego ust z płomienną wiarą, że nie ściemnia. To właśnie te obietnice i postanowienia bolą najbardziej, kiedy okazują się być znowu guzik warte. Bo przecież płakał, był tak przekonujący, ufałaś, że tym razem to coś innego, a on kolejny raz Cię zawiódł. W sumie rola, którą odgrywa Twój Janusz z powodzeniem mogła by zostać nagrodzona Oscarem – a może powinnyśmy wymyślić jakieś Nasze nagrody?

TYP 5 : Przysięgam, to był ostatni raz

Poziom master. Kłamstwo nie do wykrycia nawet na wariografie. Spytasz dlaczego? A no dlatego, że alkoholizm oszukuje już nie tylko Ciebie, ale i Janusza. Biedaczek żarliwie obiecuje, że już nie będzie pił, zapewnia że nie chce, że zrobi wszystko, żeby przestać, płacze z bezsilności i naprawdę głęboko wierzy, że tak będzie. Problem polega na tym, że to chwilowy przypływ silnych emocji. Potem jak zawsze nic z tym nie robi, myśli, że samo wypowiedzenie słów spowoduje zmianę. Alkoholizm jest jednak sprytniejszy, znowu wygrywa i w efekcie oboje robią Cię w konia.

No i sama powiedz, czy nie jest podstępny?  Oczywiście te typy łączą się ze sobą tworząc różne kompilacje i  zazwyczaj sprowadzają  do „daj mi spokój”, ale dobrze wiedzieć co alkoholizm szepcze do ucha Januszowi.

TERAZ TWOJA KOLEJ
Mówi się, że alkoholik musi sięgnąć dna, żeby móc się od niego odbić i że dla każdego tym dnem jest coś innego. Ja jednak myślę, że to nie dno, a moment – konkretna sytuacja sprawia, że Twój Janusz uświadamia sobie, że nie on rządzi. Ma tego dość i wtedy podejmuje walkę.

Z Tobą jest podobnie. Chodzi o moment. To nie musi być nic spektakularnego, czasem wystarczy nawet błaha rzecz, aby tykająca bomba, którą jesteś wybuchła. Czujesz, że granica Twojej wytrzymałości, cierpliwości, wyrozumiałości i współczucia została właśnie przekroczona. Wszelkie limity wyczerpane. Walisz pięścią w stół i mówisz sobie ” Dość tego! Mam dość kłamstw, zawiedzionych nadziei, niedotrzymanych obietnic, przyrzeczeń, bólu, strachu, niepewności, bezsilności i rozczarowań. Nie chcę żyć w ten sposób. Nie pozwolę Ci na to, ty podstępny skurczybyku, żebyś mną kierował. Załatwię Cię. Najpierw  sprzątnę bałagan, który zrobiłeś w mojej głowie, a potem oddawaj Janusza!”  Rzecz jasna, nie zawsze Janusza możesz odzyskać, bywa że trzyma już tak mocno sztamę z alkoholizmem, że nie jesteś w stanie ich rozdzielić.  Za to Ty możesz kopnąć go w zad zawsze. Pytanie tylko co się musi wydarzyć, ile jeszcze musisz wysłuchać  kłamstw  i wątpliwej jakości zapewnień, żeby wreszcie Ci się ulało? Kiedy powiesz stop? Kiedy dojdziesz do wniosku, że pomaganie Januszowi na jego zasadach jest przybijaniem piątki z alkoholizmem? Zrozumiesz, że to  strata czasu i energii i nie tędy droga? Kiedy nastąpi ten moment? Zostawiam Cię z tym pytaniem, bo tylko Ty znasz odpowiedź.

 

{

To nie musi być nic spektakularnego, czasem wystarczy nawet błaha rzecz, aby tykająca bomba, którą jesteś wybuchła.