HALO, OBUDŹ SIĘ !

Mój list do Alkoholika

Piszę do Ciebie, bo być może uważasz, że cały świat jest przeciwko Tobie, że nikt Cię nie rozumie i że wszyscy mają do Ciebie o coś pretensję. W sumie to nie wiesz o co im chodzi. Napiłeś się i co z tego? Przecież wszyscy piją. Lubisz imprezy, spotkania ze znajomymi, jest wesoło, zawsze jest się z czego i kogo pośmiać, czas szybko mija, coś się dzieje, nie jesteś sam i Ci się nie nudzi. Nawet jeśli czasami nie masz ochoty wyjść, to długo nie trzeba Cię namawiać. Nie chcesz odstawać od reszty, przecież będzie fajnie, odprężysz się, rozładujesz stres, zapomnisz o problemach i poprawisz sobie humor.

Czasami przesadzasz i wiesz o tym. Planujesz wypić jedno piwo, a znowu płyniesz. Pijesz przez kilka dni, raz więcej, innym razem mniej, ale za każdym razem ciężko Ci jest przestać. W głębi duszy wiesz, że przeginasz, ale boisz się do tego przyznać, bo wtedy musiałbyś coś z tym zrobić. Zawodzisz w pracy lub szkole oraz domu. Masz coraz więcej problemów i coraz mniej pieniędzy. Robisz sobie długi w sklepie i u znajomych. Jesteś niesłowny, kłamiesz, kręcisz i nie można na Ciebie liczyć. Udajesz, że wszystko jest w porządku, ale oboje wiemy, że to nieprawda.
Nie przerywaj czytania, w tej chwili jesteśmy zupełnie sami, tylko Ty i ja. Możemy być ze sobą  szczerzy, nikt nas nie

v

Niezależnie od tego, jak długo i jak dużo pijesz, jest dla Ciebie nadzieja.

Możesz przestać i zacząć nowe życie!

słyszy. Nie jestem Twoim wrogiem, nie potępiam Cię, nie uważam za gorszego ani słabszego. Chcę Ci tylko pomóc. Przyznaj, że za dużo i za często pijesz. Straciłeś nad tym kontrolę. Bijesz się z myślami, czy to możliwe, że jesteś alkoholikiem, czy to dotyczy właśnie Ciebie. Obiecujesz sobie, że jutro już nie będziesz pił, ale jutro jest zawsze i tak naprawdę nigdy nie nadchodzi, bo akurat była okazja, bo coś Cię zdenerwowało, bo Ci się nudziło, bo czułeś się samotny, bo to tylko jedno piwo…
Halo, obudź się! Nie radzisz sobie. Nie obrażaj się na mnie i nie denerwuj, bo chcę Ci powiedzieć, że niezależnie od tego jak długo i jak dużo pijesz, jest dla Ciebie nadzieja. Możesz przestać i zacząć nowe życie. Lepsze, szczęśliwsze i nie takie jak kiedyś. Jesteś chory i musisz tę chorobę powstrzymać zanim zniszczy ona Ciebie, Twój umysł i ciało, a także Twoich najbliższych (bo ich też ona dotyczy 😕). Z chwilą gdy zrozumiesz swój problem, nie będziesz musiał się już obwiniać, oskarżać i wstydzić. Będziesz wiedział więcej, zaczniesz zupełnie inaczej postrzegać świat i siebie.

v

Z chwilą gdy zrozumiesz swój problem, nie będziesz musiał się już obwiniać, oskarżać i wstydzić.

Będziesz wiedział więcej, zaczniesz zupełnie inaczej postrzegać świat i siebie.

Myślisz, że to bzdury, że nic o Tobie nie wiem, nie znam Cię, nie wiem jak się czujesz i jak Ci jest ciężko. Masz rację, nie znamy się osobiście, nie posiadam obszernej wiedzy na temat Twojej osoby, ale nie zmienia to faktu, że łączy nas wspólny mianownik – życie z uzależnieniem. Obecnie nie obchodzi Cie nic. Masz gdzieś, że inni się o Ciebie martwią, że są na Ciebie źli, że mają dość Twojego zachowania i że stracili do Ciebie zaufanie. Twoje relacje z rodziną są albo złe albo nijakie. Dopadła Cię znieczulica, nawet jeśli miewasz wyrzuty sumienia, topisz je w alkoholu. Pijesz bo masz problemy, masz problemy bo pijesz. To błędne koło, w którym tkwisz.  Wegetujesz, nie zdając sobie sprawy z tego, że rujnujesz swoje plany, możliwości i marzenia. Skąd to wiem? Moja druga połowa,  obecnie trzeźwy alkoholik stoczył długą i ciężką walkę. Alkohol nie przebierał w środkach  raniąc i niszcząc nas oboje. Znam te wszystkie chwile strachu, braku wiary, chęci i siły, załamania, smutku, złości, zwątpienia i rozczarowania. Nie jesteś w tych uczuciach odosobniony, nie Ty jeden to przeżywasz. Nie ma też w tym nic dziwnego. Według mnie to całkiem normalne, w końcu walczysz sam ze sobą, więc jak inaczej miałoby to wyglądać?

A wiesz, co jest w tym wszystkim najlepsze? To, że możesz to zatrzymać, mimo, że nie jest z Tobą dobrze, że świat Ci się wali i czujesz jak tracisz grunt pod nogami. Naprawdę! Możesz odzyskać na nowo radość z życia. Uzależnienie to nie wyrok. Możesz przestać pić. To zależy od Ciebie. Tylko nie mów, że sam sobie poradzisz i nie potrzebujesz żadnej pomocy, bo po pierwsze to nie jest dobre, a po drugie to nieprawda. Każdy w trudnych sytuacjach potrzebuje wsparcia (a ta sytuacja jest trudna). Dobrze jest mieć kogoś z kim można pogadać, kto Ci podpowie co możesz zrobić żeby było Ci łatwiej, kto kiedyś był tam gdzie Ty teraz. Jest mnóstwo ludzi chętnych i gotowych Ci pomóc. Nie wiesz co masz ze sobą zrobić, gdzie pójść i do kogo się zwróci? My na początku też nie wiedzieliśmy. Tak naprawdę możliwości jest kilka, najważniejsze to zrobić pierwszy krok. Możesz na przykład pójść na spotkanie AA lub zgłosić się do przychodni leczenia uzależnień.

v

Mimo, że nie jest z Tobą dobrze, że świat Ci się wali i czujesz jak tracisz grunt pod nogami. Możesz odzyskać na nowo radość z życia.

Uzależnienie to nie wyrok. Możesz przestać pić. To zależy od Ciebie.

Jeśli chcesz możemy Ci podpowiedzieć co, gdzie i jak. Być może nasze pomysły i doświadczenia ułatwią Ci drogę do trzeźwości. Zacznij coś robić. Przestań niszczyć siebie i wszystko co Ci jeszcze zostało. Życie masz tylko jedno, nikt Ci nie odda tych przepitych i nieświadomych dni. Nie trać następnych. Nam się udało, Tobie też może się udać.

Dołącz do naszej grupy na Facebooku

Nasza GRUPA WSPARCIA NIE DO ZDARCIA  to solidna dawka strategii, wsparcia i motywacji dla kobiet związanych z alkoholikami. To miejsce, w którym odważnie stawiamy czoło uzależnieniu naszych partnerów.

Znajdziesz tu wiedzę, pomoc i motywującego kopniaka. 

Dzięki kursom i wyzwaniom dowiesz się jak wyzwolić się ze współuzależnienia,

zdobyć siłę, wiarę w siebie, poczucie własnej wartości,

być szczęśliwą i niezależną mentalnie!