NIE POTRAFIĘ ŻYĆ BEZ NIEGO…

Kiedy słyszę lub czytam to zdanie,  zawsze coś się we mnie buntuje. Myślę, jak to nie potrafisz żyć bez niego? Przecież żyłaś zanim go poznałaś, dlaczego po rozstaniu miałoby być inaczej? Co on Ci takiego daje, że uzależniasz od niego swoją egzystencję?  Przecież jesteś odrębnym bytem, osobną jednostką. Skąd przekonanie, że Ty i Twój facet to MY i nic poza tym ? Dlaczego stawiasz go w centrum swojego wszechświata?

Ja rozumiem miłość , rozrywający serce ból z tęsknoty, rozpaczy i żalu – serio, rozumiem,  ale nie możesz mówić, że bez niego nie dasz  rady, albo że Twoje życie nie ma sensu, lub że nie potrafisz  żyć – nie wolno Ci. Nie możesz dopuścić, by takie przekonanie wyryło się w Twojej głowie na dobre, bo później  ciężko Ci będzie  się go pozbyć i wykaraskać z otchłani smutku, przygnębienia  oraz poczucia bezsilności.

Złudzenie, bo tym właśnie jest to uczucie – złudzeniem, że sama nie dźwigniesz swojego życia, że tylko przy Nim i z Nim miało, bądź ma ono sens, może towarzyszyć Ci w różnych sytuacjach.

Mówisz,  nie potrafię żyć bez niego …

Kiedy  jesteś w związku, w którym od dawna nie ma porozumienia, głębszej uczuciowej więzi, a każde przebłyski  pozytywnych emocji ze strony Twojego partnera bierzesz za oznakę cudownej przemiany. Łudzisz się, że będzie jak dawniej, bo dzisiaj coś Ci obiecał, powiedział kilka miłych słów no i że Cię kocha – więc wiadomo – zależy mu. Szkoda tylko, że jutro znów będzie wyzywał Cię od szmat, podniesie rękę lub zamknie się w drugim pokoju zaprzestając  wszelkich rozmów, nie robiąc w domu kompletnie nic i nie wykazując żadnej chęci do czegokolwiek – bo tak. Brak partnerstwa, czułości i ciepła.  Kiedy Ty nie pracujesz, bo np. zajmujesz się wychowaniem dzieci  i jesteś od niego zależna finansowo.

Mówisz:  poniża mnie, niszczy psychicznie, wyżywa się na mnie, traktuje jak śmiecia, nie liczy się z moim zdaniem, nie ma do mnie szacunku, mówi mi przykre rzeczy, obraża mnie,  sprawia przykrość- ale nie mogę od Niego odejść. Nie mam jak , nie mam gdzie, do kogo, nie mam pieniędzy, mamy wspólne dziecko a dziecko powinno mieć ojca, nie chce rozbijać rodziny, no i przecież my się tak bardzo kochamy, że nie potrafię żyć bez Niego.  

{

przecież my się tak bardzo kochamy, że nie potrafię żyć bez Niego

Zastanów się czy naprawdę tak wygląda miłość, czy właśnie tak chcesz żyć? Na co liczysz? Czekasz aż coś się samo wydarzy? Czego Ci brakuje? Wiary, że się uda? Przecież nie Ty jedna na świecie jesteś w takiej sytuacji. Wydaje Ci się, że Twoje położenie jest fatalne i  że nie ma wyjścia?  Na Ziemi jest niemal 8 miliardów ludzi, czy naprawdę myślisz, że Ty jedna masz taki problem? Zapytaj dziewczyn z grupy jak one sobie radzą, co możesz zrobić, jak godzą pracę z samodzielnym wychowywaniem dziecka, szukaj podpowiedzi u specjalisty zamiast stawiać się w pozycji ofiary, rozkładać ręce i użalać  nad sobą.

{

Brak działania z Twojej strony uniemożliwia, a z pewnością opóźnia proces jego leczenia i zdrowienia.

Kochasz Go, to sobie kochaj, nikt Ci nie zabrania, ale możesz to robić na odległość. Jeśli masz dzieci, to je też kochaj i nie skazuj na życie w rodzinie, która ma na nie destrukcyjny wpływ. Przekazuj im pozytywne wzorce, nie przyczyniaj się do powielania schematu życia w rodzinie alkoholowej.  Pomyśl, jak chcesz żeby Twój partner dostrzegł konsekwencje swojego nałogu skoro ich nie ponosi? Brak działania z Twojej strony uniemożliwia, a z pewnością opóźnia proces jego leczenia i zdrowienia.  Ja wiem, że wyprowadzka do gorszych warunków, mieszkanie u rodziców lub przyjaciół, podjęcie jakiejkolwiek pracy, oddanie dziecka do żłobka nie jest spełnieniem marzeń. Zabezpieczenie siebie i dzieci pod

względem materialnym może wydawać się mało romantyczne, a uregulowanie spraw urzędowych kłopotliwe, ale przecież do cholery ktoś to musi zrobić, na  uzależnionego partnera niestety nie możesz liczyć. To nieprawda, że bez niego nie możesz żyć. Jesteś silną kobietą, gdyby  tak nie było nie wytrzymałabyś tego wszystkiego. Daj mu szanse dostrzec swoją chorobę, nie trzymaj go pod kloszem, uwierz, że wiele zależy od Ciebie i Twojej odwagi na stanowcze kroki.

Mówisz,  nie potrafię żyć bez niego …

Kiedy już odeszłaś, ale tęsknota i żal, że się nie udało nie pozawalają Ci skupić się na niczym innym. Masz poczucie, że świat się zawalił, wypłakujesz morze łez i jesteś tak dogłębnie zraniona, że ciężko nawet opisać ból który czujesz. Jesteś przekonana o słuszności swojej decyzji, ale wciąż przywołujesz dobre wspomnienia, a to wcale nie pomaga. Sprawia, że tęsknisz jeszcze bardziej. Masz ochotę do niego napisać, zadzwonić a najlepiej mocno przytulić. Wykrzyczeć , że kochasz z całego serca, że jak on może tego nie widzieć, że wszystko przez niego, bo gdyby  zrozumiał, że jest chory, gdyby tylko przestał pić. Rozpacz rozdziera Ci serce. Myślisz, że taka miłość rzadko się zdarza, że jesteście sobie pisani, że to istne porozumienie dusz i nie wyobrażasz sobie jak będzie wyglądało Twoje życie bez Niego.

Jesteś wściekła, że On to psuje. Nie potrafi sobie poradzić sam ze sobą. Dlaczego nie postara się jeszcze bardziej? Ty byś się na pewno postarała. Szkoda Ci go, szkoda Ci was. Masz nadzieję, że się ogarnie, że zmieni się  dla Ciebie i w imię waszej miłości.  Czekasz na to ogarnięcie, a każdy  dzień czekania sprawia, że czujesz się co raz gorzej.

{

Dlaczego nie postara się jeszcze bardziej? Ty byś się na pewno postarała.

Przecież tak się nie da. Rozstanie trzeba odchorować, więc odchoruj, ale zaraz potem bierz się w garść. Życie toczy się dalej, świat się nie zatrzymał. Jeśli masz ochotę płakać – rycz. Jeśli czujesz żal i pretensje – spisz je na kartce lub w formie listu do niego (ale  nie wysyłaj). Wyrzuć to z siebie. Raz może nie wystarczyć, być może będziesz musiał napisać kilka listów. Spisz wszystkie powody dla których Wasz związek się zakończył. Przegadaj z kimś bliskim lub specjalistą, mów tyle raz, ile będzie to konieczne żebyś  sama miała dość tego tematu lub kiedy poczujesz, że powiedziałaś już wszystko co można było powiedzieć.  Zacznij urządzać się wewnętrznie od początku. Przypomnij sobie co lubisz, co Cię interesuje, może jakiś kurs językowy, podniesienie kwalifikacji zawodowych. Masz teraz więcej czasu. Zacznij dbać o siebie – ćwiczenia fizyczne są dobrym sposobem na poprawę humoru, trzeba tylko zacząć.  Otwórz się na ludzi i na nowe znajomości. Naucz się spędzać czas w swoim własnym towarzystwie. Być może kiedy Ty poukładasz się na nowo Twój Były dostrzeże swoją chorobę i zacznie walczyć. Ale niech to nie będzie Twoim celem.

Mówisz,  nie potrafię żyć bez niego …

Kiedy On od Ciebie odszedł, porzucił, zostawił, odkochał się, wybrał inną. Matko jakie to potworne uczucie! Dlaczego to zrobił?  Przecież byłaś dla niego taka dobra, dbałaś, kochałaś, rozpieszczałaś, chroniłaś,  tyle razem przeszliście. A on Cię teraz zostawił? Nie wiesz co masz ze sobą zrobić, całe Twoje życie to On, wszystko dla Niego. Nie dasz rady sama. Czujesz się jak zabawka, którą ktoś się znudził i wyrzucił do kosza. Jakbyś nie była dość dobra.

{

Wciąż zastanawiasz się co zrobić, żeby do Ciebie wrócił.

Zastanawiasz się co zrobiłaś nie tak, gdzie jest Twój błąd, czy naprawdę byłaś taka beznadziejna?  Jesteś za brzydka, kiepska w łóżku, za głupia, źle gotujesz? A może uda Ci się  to jeszcze jakoś naprawić? Gdyby dał Ci tylko szanse, wszystko byłoby inaczej. Postarasz się bardziej, będziesz lepsza. Wciąż zastanawiasz się co zrobić, żeby do Ciebie wrócił.  Jesteś zrozpaczona, czujesz się wykorzystana, opuszczona, samotna i  nic nie warta. Zafiksowałaś się na tym, że nie potrafisz bez niego żyć, jest Ci źle i w niczym nie widzisz już sensu.

Hola, hola hamuj piętą!

Po pierwsze jeśli Cię zostawił, to jego strata. Serio! Widocznie to nie było to. Zezłość się, wypłacz, wyrycz, wyżal komuś bliskiemu, napisz list  ze wszystkim co chciałbyś mu powiedzieć, a potem go podrzyj i wywal – jak nie pomoże, to zrób to jeszcze raz i jeszcze raz, aż poczujesz ulgę wyrzucenia z siebie żalu.

Po drugie pamiętaj, że czas leczy rany. Naprawę. Zamiast rozpamiętywać każde usłyszane słowo, czytać stare sms-y  lub oglądać wspólne zdjęcia, zorganizuj sobie coś. Poćwicz, spotkaj się z przyjaciółmi, porozmawiaj z mamą, idź na spacer z psem – nie wystawiaj się na próbę siedząc bezczynnie w domu. Nie przeglądaj jego profilu na Fcaebooku, nie przeprowadzaj śledztw gdzie i z kim jest. Odetnij się od informacji o nim. Zamknij rozdział.

Proszenie kogoś o uczucia jest poniżające, nigdy tego nie rób bo i tak nie poczujesz się lepiej.  Nie jesteś w stanie zmusić go do tego, by Cię kochał.  Pokochaj więc samą siebie. Otwórz się na ludzi. Pozwól by czas uleczył rany.

Jeśli Cię zdradził kup jego kochance kwiaty i bądź wdzięczna, że uwolniła Cię od tego dupka. Ciesz się, że nie zmarnuje już nawet minuty Twojego cennego czasu. Nie ma czego żałować i za kim tęsknić. Bądź spokojna- pamiętaj, że karma wraca…

I nigdy, przenigdy już nie mów, że nie potrafisz żyć bez niego. Żyjesz tu i teraz. Zostaw przeszłość za sobą. Nie zamykaj się w sobie. Uwierz, że to nie koniec świata. Jesteś świetną babką!